wtorek, 12 kwietnia 2016

12.04.2016

12 kwietnia to Dzień Czekolady. Kto jeszcze nie wie, to właśnie zdradzę mu moją tajemnicę: czekoladę ubóstwiam w każdej postaci. Stąd niezmiernie się cieszę, że w taki piękny dzień wreszcie wypuszczam w świat tego bloga, a razem z nim swoje myśli. 

To nie jest mój pierwszy blog. Wiele osób dobrze wie, że mam w zanadrzu jeden, który prowadzę (bardziej: prowadziłam) od I gimnazjum... Tak. Ma już 10 lat, a ja jestem już stara. Na jego łamach, można tak powiedzieć, dorastałam. Zaczynałam od tekstów pełnych zabawnych zdrobnień, a z czasem zaczęłam oswajać się z ważniejszymi słowami, które człowiek wypowiada w swoim życiu. 

Miałam tam pisać dalej, ale stwierdziłam, że potrzebuję czegoś nowego, świeżego. Bo i spojrzenie przez tyle lat mi się zmieniło. Nie napiszę, że zmądrzało, ale na pewno zobaczyło więcej, czym może i CHCE się dzielić. 

Żeby nie tracić czasu: mam zamiar tu pisać swoje refleksje na różne tematy (ha, nowość!). Będę wrzucać teksty, które pisałam najpierw dla samej siebie, ale one same proszą się, żeby się nimi podzielić. 
Ale przede wszystkim, i to można sobie zapisać, ten blog jest dla ludzi i o ludziach. Ja kocham ludzi. Może nie każdy, kogo spotkałam, zdaje sobie sprawę, że wyciągam z niego to, co najlepsze. Prawie jak wampir :) Ale spokojnie, energii nikomu nie zabieram.

No i najważniejsze i najlepsze: będą tu teksty związane z moją życiową przygodą, jaką są spotkania z życiowymi bohaterami - seniorami. 
Dzisiejsze spotkanie z panem Zenonem i panią Jadwigą było motorem do napisania pierwszego tekstu. Zdałam sobie sprawę, że dzieląc się swoimi historiami na Facebooku czy przez telefon, to szybko znika. A ja tego nie chcę. Chcę, żeby te piękne rzeczy, które ja słyszę trafiały do szerszego grona. Bo może w ten sposób kogoś zainspiruje?

M.